Archive

Monthly Archives: November 2012

Image

Parę dni temu dowiedziałem się, że nasz Rysiek Riedel pięknie rysował, a swoje prace rozdawał ludziom prawie, że w pośpiechu. Uznałem to za słuszność, jedyną drogę a może nawet nie uznałem, po prostu bez żadnego analizowania poczułem, że tak trzeba, tak jak oczywistym odruchem jest cofnięcie ręki od czegoś okropnie gorącego. Np. bezsensownie nagrzanego do czerwoności gwoździa.

Nocą, leżałem na łóżku jak na katafalku i myślałem o tym co narysuję. To, komu wręczę mój prezent wiedziałem od razu. Tak, prezent to dobre słowo. Coś związanego z innym wysiłkiem niż sięgnięcie po portfel.

Mam pewną zdolność z której jestem bardzo dumny, jak mam coś wymyślić, wpaść na jakiś pomysł, to prędzej czy później na niego wpadnę. To jak dreptanie długą drogą przed siebie, kiedyś wpadnie się do jakiejś dziury. Kiedyś człowiek potknie się o dobry pomysł. Szukanie pomysłu u mnie objawia się nieustannym ruchem gałek ocznych, jak przestaną się ruszać to znaczy, że widzę pomysł w pełnym blasku.

I tak też się stało tamtej nocy. Zatrzymały się oczy i widzę: Twarz i bliźniaczy płatek śniegu, jej czołem i skronią będący. Lubię proste zestawienia. Intuicyjnie zrozumiałe. Obudziłem się następnego dnia i narysowałem. Oprawiłem rysunek w aluminiową ramkę z Carrefoura. Sądziłem, że będzie gorsza ale nie była najgorsza.
Z rysunkiem wybrałem się na koncert Myrry i Danimala na którym było świetnie! Później wszyscy bardzo się polubiliśmy. Myrra bardzo ucieszyła się z rysunku co mnie ucieszyło przeogromnie gdyż nigdy nie widziałem jeszcze takiego szczerego cieszenia się. Tak samo ja byłem zadowolony słuchając jej muzyki. Miałem szczery, radosny, uśmiech. Nawet go zauważyłem. Poczułem dziwne łaskotanie pod nosem.Jak szczęśliwe dzieciństwo mi się przypomina to też tak łaskocze pod nosem (to już “poezja”)

P.S. Myrra jest z Islandii, myślałem, że jej muzyka będzie bardzo smutna, chłodna i depresyjna. Myrra jest z Islandii i jest ciepła, pogodna a jej muzyka to kojące, spokojne ballady. Serce Myrry nie jest tak zimne jak się zdawało.

P.S. Myrra i Danimal dali mi duużo szczęścia.